Χριστός Ανέστη!

Pełnią kolorów i zapachów rozgościła się na wyspie wiosna. Choć kiedy wróciłam na początku kwietnia to lało jak z cebra, wiało niemiłosiernie, sztormy, wilgoć, okropnie! Triduum jest Triduum i nie ma narzekania. Wszak po to właśnie wstałam od rodzinnego stołu wcześniej i wróciłam na wyspę, by zobaczyć i przeżyć Triduum Paschalne w Kościele prawosławnym.

Wielki Czwartek był bardzo, bardzo, ale to bardzo długi. Składał się głównie w czytań przeplatanych hymnami odśpiewanymi przez psalmistę (w tradycji Kościoła prawosławnego nie zezwala się na wprowadzanie instrumentów muzycznych, może i dzięki temu właśnie jest w tym śpiewie coś niesamowicie urokliwego, melodie pochodzące z odległego w czasie, choć niekoniecznie przestrzeni, Bizancjum, lekko nużące, jak mantra, powtarzane wielokrotnie wersy, modlitewnemu skupieniu pomagają, lub też denerwują ucho jak, wybaczcie określenie, brzęcząca mucha, ja jestem w tym śpiewie zasłuchana, może właśnie dlatego chciałam tu być w tych szczególnych dniach, któż to wie), kościoły raczej pustawe, dużo starszych (ale tylko ciałem) Greczynek i Greków, spojrzenia utkwione w przedstawienia Chrystusa na ikonostasie, jakieś szepty w ostatnich rzędach siedzeń. Wielki Czwartek to raczej moment ciszy, zatrzymania się, wejścia w Tajemnicę, która ma wydarzyć się na ich oczach w najbliższych dniach.

Przy Wielkim Piątku Wielki Czwartek to zaledwie kwadrans. Tym razem kościół pękał w szwach, ludzie kłębili się na zewnątrz, choć wicher i nieco chłodno. Wnętrze wypełnia intensywna woń kadzidła, lekko przygaszone światła. Język liturgii Kościoła prawosławnego jest nieco bardziej skomplikowany, niż znany mi mniej lub bardziej grecki „dnia codziennego”, więc nie zawsze nadążałam za przebiegiem Liturgii. Po jej zakończeniu uliczkami miasta rozeszły się procesje z ustrojonymi kwiatami ołtarzami/grobami (coś na kształt trumny otoczonej baldachimem z kwiatów, ale to tylko luźne skojarzenie). Trochę jak nasze Boże Ciało, tylko bardzo późno, już prawie w zupełnych ciemnościach, ulicami miasta, po których roznosił się zapach kadzideł zapalanych w mijanych przez nas domach. I jakoś tak cicho…

Wielka Sobota była już bardziej słoneczna, więc i kościoły pełniejsze. Wszyscy wstępowali do środka na chwilę adoracji, by zapalić świeczkę, by w przerwie między jednymi zakupami, a drugimi (niektórzy wchodzili do kościoła w torbami pełnymi świątecznych zakupów) by na chwilę zatrzymać się w szalonym pędzie przygotowań. W każdym sklepie/piekarni/restauracji/gdzie bądź wszyscy życzą sobie Καλό Πάσχα (Dobrej Paschy) i Καλή Ανάσταση (Dobrego Zmartwychwstania). Rano poszłam na spacer po mieście, by przyjrzeć się bliżej, jak Wielka Sobota wygląda też „poza kościołem”. Kupiłam tradycyjną świeczkę, by przyjść z nią na wieczorną Liturgię i światłem powitać Chrystusa Zmartwychwstałego. Świeczki miały milion kolorów i wzorów (i milion różnych cen też miały), od prostych kolorów aż do figurek Małego Księcia przymocowanych do tychże. Dzieciom świeczkę kupują rodzice chrzestni, ale choć z małą świeczką stara się przyjść każdy, by Radosna Światłość zajaśniała jak najmocniej w tak niezwykłą noc. Liturgia Wigilii Paschalnej rozpoczęła się o 23 (Cud! Prawdziwy cud! Doskonała pora, mam nadzieję, że dożyję dnia, by i u nas świętowano w ten sposób. Mali i duzi, wszyscy skupieni, choć byli i ziewający. Ale nikomu przez myśl nie przychodzi, by Wigilię rozpocząć o 18/19 i z radosnymi okrzykami czekać do rana). Od 23 kościół zaczyna zapełniać się ludźmi, tuż przed 24 trudno wcisnąć choćby szpilkę. Na krótko przed północą gasną w kościele wszystkie światła i rozlega się bicie dzwonów. Kapłan otwiera carskie wrota ikonostasu i z okrzykiem „Chrystus Zmartwychwstał” przekazuje wiernym światło. Wszyscy wychodzimy przed kościół i kapłan radosnym okrzykiem ogłasza światu, że oto Chrystus Zmartwychwstał i śmierć pokonana! Rozlegają się wystrzały z broni palnej, na niebie fajerwerki, składanie życzeń przy przekazywaniu światła świec. Radość Zmartwychwstania! Potem Liturgia tak długa, że ledwo udało mi się dotrwać do końca. Dużo uroczystego śpiewu, mocna woń kadzidła (kapłan niemalże w biegu okadza wnętrze świątyni wraz z jej wiernymi, jakby spieszył się, by światu ogłosić Zmartwychwstanie, by wszyscy zdążyli usłyszeć, że ten radosny dzień już nastał, a ludzi już nieco mniej). Liturgia kończy się późno, ale gdy później idę ze światłem świecy przez ciemne miasto, a ono gaśnie dopiero w połowie drogi to mam poczucie, że prawdziwie niosę radość zmartwychwstania, albo niczym Maria Magdalena zmierzam do grobu Nauczyciela.

983719_788962301190159_5377544310017385369_n

11102692_788962494523473_2191707390789703591_n

11133812_788962674523455_1012072732771642280_n

11141155_788962244523498_6256588372195547700_n

11150615_788962621190127_832227928335231419_n

11150871_788962201190169_1878707899280278626_n

Przez cały kolejny tydzień wszyscy pozdrawiają się serdecznymi życzeniami i często powtarzają „Chrystus Zmartwychwstał” (witający się dwaj kumple ze szkoły też tak mówią, wyobrażacie sobie?). Radość trwa wciąż!

Poświąteczny tydzień to jeszcze tydzień wolny od zajęć (ale niestety wszystko co dobre szybko się kończy i jutro znów wracam na uczelnię) i czas na podróże bliskie i dalekie. Więc znów wprawa na Spinalognę z jej wenecką twierdzą i długie spacery po Rethymno, krętych uliczkach, weneckiej fortecy, plaży.

 Otwarte już niemal wszystkie tawerny i sklepy turystyczne, turystów już całe gromady, tłoczno, głośno, ciepło.

DSC_0011

DSC_0023

DSC_0029

DSC_0048

DSC_0053

DSC_0058

DSC_0060

DSC_0061

DSC_0064

DSC_0068

DSC_0069

DSC_0070

DSC_0073

DSC_0091

DSC_0094

DSC_0096

DSC_0105

DSC_0107

DSC_0114

DSC_0119

DSC_0125

DSC_0128

DSC_0168

DSC_0170

DSC_0195

DSC_0246

DSC_0258

DSC_0262

DSC_0267

DSC_0272

DSC_0292

DSC_0299

DSC_0310

DSC_0324

DSC_0330

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s